BOMBA W GÓRĘ!

3 czerwca 1939 roku otwarto Tor Wyścigów Konnych na Służewcu. Był to wtedy największy i najnowocześniejszy tor wyścigowy w Europie. Obiekt projektu warszawskiego architekta Zygmunta hr. Platera-Zyberka to jednocześnie jeden z najlepszych przykładów streamline moderne w Polsce.


Tor-z-lotu-ptaka

Stylizacja typu streamline moderne objawiła się w architekturze wyróżniając ją opływowymi, aerodynamicznymi formami charakterystycznymi dla transatlantyckich liniowców.
Tor Wyścigów Konnych na Służewcu to wyjątkowe na skalę światową założenie architektoniczno-urbanistyczne. Zachwyca okrętowy styl budowli z trójkondygnacyjną przeszkloną Trybuną Honorową i rampą zamiast schodów wewnątrz.


Kasy-bukmacherskie-na-służewcu

Plan toru z lat 30. obejmował całe miasteczko hippiczne, w obrębie którego znaleźć się miały m.in.: tor treningowy, bieżnia wyścigów, padok, trzy trybuny, plac rekreacyjny z fontanną, wielki parking, podziemne tunele, a także założony na planie podkowy kompleks stajenno-mieszkalny ze sklepami, przedszkolem i czytelnią.
Nie wszystko udało się zrealizować przed wybuchem wojny. Na szczęście tor nie został zniszczony i dziś możemy podziwiać ten wspaniały obiekt w oryginale.


Tor-służewiec-widok-na-trybunę
Tor-służewiec-budynek

Od kilku lat trwają prace rewitalizacyjne służewieckiego toru. Odrestaurowana została już główna trybuna z licznymi atrakcjami, m.in. podziemną salą dancingową z obrotową sceną. Pod koniec czerwca zostaną zakończone prace nad Trybuną Honorową.


Zawody-na-służewieckim-torze

Kto chciałby przyjrzeć się bliżej tej architektonicznej perełce i poczuć niezwykły klimat tego miejsca, niech zajrzy na Derby. To jedna z najważniejszych (obok Wielkiej Warszawskiej) imprez na służewieckim torze, odbywająca się tradycyjnie w pierwszą niedzielę lipca. Tego dnia podziwiać można nie tylko wspaniałe konie i emocjonujące gonitwy, ale też – wzorem Ascot – piękne kapelusze pań.


PS W okresie międzywojennym wyścigi cieszyły się ogromną popularnością. Bywała na nich cała ówczesna śmietanka towarzyska stolicy, prezydent Mościcki zajeżdżał karetą zaprzężoną w dwa siwe „araby”. Traciło się tu głowę i – niejednokrotnie – majątek. Głośno było też jednak o spektakularnych wygranych. Podobno właśnie na służewieckim torze, gdzie obowiązuje dress code i gdzie czas jakby się zatrzymał, najłatwiej dziś poczuć ducha starej Warszawy…


Foto:
– NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE

Text: Marta Kropidłowska